login: haslo:

Łomnica i Huncowski Szczyt
13-12-2009

Na zakończenie mijającego roku, zdecydowałem się na weekendową turę na Łomnicki Szczyt zorganizowaną przez Polski Klub Alpejski. W sobotę, w ramach rozgrzewki, w kilka osób wybraliśmy się na Huncowski Szczyt. W niedzielę przy sprzyjającej, choć mroźnej (-20st.C) pogodzie udało nam się zdobyć Łomnicę.
Babia Góra 1725 m. n.p.m.
22-11-2009

Wybierając się na Diablak w listopadzie spodziewaliśmy się zimowych warunków na szlaku. Niestety cały tydzień przed naszym przyjazdem była odwilż, więc na górze śniegu zostało jak na lekarstwo. W sobotę, żeby się trochę rozruszać, weszliśmy na Mosorny Groń, a w niedzielę zdobyliśmy drugi szczyt w Koronie Gór Polski.
Plener w Chochołowskiej (Starorobociański Wierch 2176 m. n.p.m.)
09-11-2009

Plener plenerem, ale warto było wyskoczyć w góry na te trzy dni. Pierwszego dnia, po przyjeździe do Zakopca, startując z Siwej Polany, zanim jeszcze dotarłem do schroniska w dolinie Chochołowskiej, gdzie odbywał się plener zorganizowany przez redakcję Digital Foto Video, wszedłem po drodze na Starorobociański Wierch (szlakiem przez Wierchy Trzydniowiański i Kończysty). W drodze powrotnej zatrzymałem się, aby podziwiać zachód słońca na Trzydniowiańskim. W sobotę w ramach zajęć plenerowych zaliczyliśmy między innymi poranne wyjście (o godz. 4:30) na Grzesia, aby fotografować wschód słońca. W niedzielę dołączyli do mnie Kuba z Adamem i już poza programem poszliśmy na Wołowiec.
Wildspitze (3768 m.) i Similaun (3606 m.)
28-09-2009

Czterodniowy pobyt w Alpach zaowocował zdobyciem drugiego i dziewiątego pod względem wysokości szczytu Austrii. W tym miejscu, bardziej doświadczonym towarzyszom należą się podziękowania za wsparcie techniczne na szlaku :)

Dzień 1:
przyjazd do Vent (1900 m.) i dojście do Breslauer Hutte (2844 m.) Schronisko
było już zamknięte na zimę, ale "winterraum" zrobił na nas niezłe wrażenie...

Dzień 2:
wejście na Wildspitze (3768 m.), powrót po rzeczy zostawione w schronisku
i zejście do Vent. Nocleg na campingu w Soelden.

Dzień 3:
powrót z Soelden do Vent, dojście do schroniska Similaunhutte (3019 m.).

Dzień 4:
wejście na Similaun (3606 m.), zejście do Vent i powrót do Polski.

Wyjazd intensywny, ale zmęczenie zrekompensowały niezapomniane widoki.
Bieszczady po raz drugi
19-09-2009

Jadąc w Bieszczady w drugiej połowie września zakładaliśmy, że trafimy na kolorową bieszczadzką jesień. Niestety na miejscu okazało się, że przyjechaliśmy jakieś dwa tygodnie za wcześnie, zatem w przyszłym roku będziemy mieli pretekst, żeby tu wrócić na początku października :)
Grossglockner High Alpine Road - rowerem na Edelweisspitze 2571 m. n.p.m.
07-08-2009

Z realizacją pomysłu pokonania rowerem tej drogi alpejskiej zwlekałem dwa lata, ale w końcu udało mi się zmobilizować. W rzeczywistości droga okazała się trochę trudniejsza niż zakładałem, dlatego dobrze się stało, że od stycznia do maja chodziłem codziennie na siłkę, gdzie na rowerku treningowym wylewałem siódme poty, żeby się przygotować do walki. Warto było się pomęczyć dla zapierających dech widoków górskich, ale również dla samej satysfakcji z pokonania tej trasy :)
Piecki, Jastrzębia Góra i Lubiatowo
24-06-2009

Na pierwszy tydzień naszych wakacji wybraliśmy leśniczówkę na Mazurach, z której później żal nam było wyjeżdżać. Mimo, iż była położona zaledwie 500 metrów od głównej drogi w Pieckach mieliśmy wrażenie, że jesteśmy na jakimś odludziu :). Drugi tydzień spędziliśmy w Jastrzębiej Górze, skąd na jeden dzień wybraliśmy się do pobliskiego Lubiatowa na spotkanie z zaprzyjaźnioną panią Danusią z Łodzi oraz Diukiem - narzeczonym Bianki :)
Majówka w Tatrach (Grześ, Rakoń, Wołowiec)
18-05-2009

Przy okazji odbywającego się w Zakopanem szkolenia, w którym uczestniczyła Jola, mnie udało się spędzić kilka dni w naszych Tatrach. Chociaż w połowie maja, w dolinach, wiosna zadomowiła się na dobre, to wyżej miejscami leżało jeszcze sporo śniegu. Pierwszego dnia przeszedłem trasę Grześ -> Rakoń -> Wołowiec. Drugiego dnia ze schroniska w dolinie Chochołowskiej przeniosłem się przez Iwaniacką Przełęcz do schroniska pod Ornakiem, a trzeciego w drodze powrotnej do Zakopanego zahaczyłem jeszcze o Sarnią Skałę.
Val Gardena (snowboard)
15-03-2009
Bieszczady
25-01-2009
2009-2018 © Piotr Sokół. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Publikowanie zawartości serwisu i wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w serwisie bez pisemnej zgody zabronione.
Projekt i wykonanie: Piotr Sokół